piątek, listopada 30, 2007

Seek ye first - wersja Fire Fly z koncertu w Międzyrzecu Podlaskim z 24.10.2005 .

www.fire-fly.org.uk

www.szypulski.info :)

piątek, listopada 23, 2007

fru + angel

Impresja na temat koncertu Fruhstucka w D.K. Stokłosy:)

muzyka : Fruhstuck/ Angel .............www.fruhstuck.pl

vj: Wojtek Traczyk (Plus) ..........www.traczyk.art.pl

poniedziałek, października 29, 2007

CZAQU

CZERWIEC - PAŹDZIERNIK 2007.

Z goracymi podziękowaniami dla Staszka, Pauliny, Marty, Grzegorza, Marka, Dybosia, Maćka Doroty i wszystkich tych , którzy maczali w tym ręce! Od dzisiaj kocham Waszą innosć!

czwartek, kwietnia 05, 2007


Tym, którzy mają w sercu lęk – pokoju.
Tym, którzy mają pokój – sił, żeby go rozsiewać.
Wątpiącym – wiary. Wierzącym – wierności.
Spokojnych Świąt Wielkiej Nocy. Radości. Zdrowia.
resilience project

środa, marca 07, 2007

Warsztaty 2-3-4 III 2007

To był niesamowity czas. Udało nam się przełamać jakąś barierę prywatności, zamknięcia - przez te trzy dni stalismy sie zespołem, który razem jadł, pracował, sprzątał, bawił się. Dowiedzieliśmy sie o sobie mase rzeczy ( że na przykład można miec trzy nerki:). W pewnym momencie, teatr przestał być ważny. Ważni staliśmy się my dla siebie na wazjem. W ciągu tych paru godzin stalismy sie grupą, która ma cos do powiedzenie o sobie innym. Sami pisaliśmy scenariusz pokazu, sami precyzowaliśmy działania. To co się wydarzyło w ciągu tych trzech dni było czyms niezwykle organicznym, wewnętrznym, delikatnym. Dziekuję Wam za ten wspólny czas. I wiem , jestem pewnien, że to co zaczęło się na warsztacie, będzię w nas gdzieś kontynuowane, będzie się rozwijało.A to chyba najważniejszy owoc tego spotkania...





















































































poniedziałek, lutego 26, 2007

Spotkanie z Leszkiem Mądzikiem - Scena Plastyczna KUL















Lista uczestników marcowego warsztatu powoli sie zamyka. Cieszę się , że będziemy mogli się spotkać, wspólnie popracować.A teraz niespodzianka: D.K. Stokłosy i Resilience Project zaprzaszają w sobotę 03.03.2007 o godzinie 18:00 na spotkanie z Leszkiem Mądzikiem- twórcą Sceny Plastycznej KUL . W programie oprócz spotkania pokaz dwóch filmów o teatrze Leszka Mądzika. Wstęp wolny

sobota, lutego 10, 2007

Miasto.Warsztat Teatralny.




Resilience Project zaprasza na VI edycję warsztatu teatralnego, który odbędzie się w dniach
2 - 3 - 4 marzec 2007 w Warszawie.
Wyobraź sobie miasto - tętniącą pędzącą do przodu aglomeracją. Tutaj czas biegnie szybciej - wczoraj - dziś - jutro zlewa się w jedno. Czy w jest tutaj miejsce dla mnie i dla Ciebie jednocześnie? Jaką mamy szansę się spotkać? Chciałbym abyśmy zaczęli od Godziny, w której nie wiedzieliśmy nic o sobie nawzajem Petera Handkego. Reszty chcę szukać razem z wami w trakcie warsztatu: w ruchu, improwizacji, geście, słowie, przestrzeni.

02-03-2007 - godz. 19:00 -21:30 /piątek

03-03-2007 - godz. 13:00 -17:00/ sobota

04-03-2007- godz. 14:00 -18:00/ niedziela


Dom Kultury Stokłosy: ul Lachmana 5 (metro: stacja STOKŁOSY/ autobusy: 503, 185, 166)

Liczba miejsc ograniczona:udział tylko po wcześniejszej rezerwacji na resilience@o2.pl

Koszt: 50 PLN

piątek, grudnia 29, 2006

* * *


A jak nam się urodzi
ten chłopiec to mu powiem:
tu jest światło tu ciemność
tu prawda tu fałsz
tu strona lewa tu prawa
I będzie żył w jasności

Tadeusz Różewicz: Gałązka oliwna

poniedziałek, grudnia 25, 2006

Bóg się rodzi...

A Słowo stało się ciałemi
zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę,jaką Jednorodzony
otrzymuje od Ojca

Ewangelia wg św. Jana l, 14

Z okazji rozpoczynających się swiąt Bożego Narodzenia życzymy Wam, Drodzy Przyjaciele przede wszystkim Bożego Narodzenia. Każdego dnia.Reszta przyjdzie sama:)
Ze swiątecznymi pozdrowieniami:



Resilience Project

Marta*Honi*Krzys*Radek*Piotr*Przemek




wtorek, grudnia 12, 2006


***

Zgaś moje oczy: ja cię widzieć mogę,

zamknij mi uszy, a ja cię usłyszę,

nawet bez nóg znajdę do ciebie drogę,
i bez ust nawet zaklnę cię najciszej.

Ramiona odrąb mi, ja cię obejmę sercem mym, które będzie mym ramieniem,

serce zatrzymaj, będzie tętnił mózg,

a jeśli w mózg mój rzucisz swe płomienie,

ja ciebie na krwi mojej będę niósł.


M.R.Rilke

wtorek, grudnia 05, 2006


Nie ma przedmiotów martwych, twardych, ograniczonych. Wszystko dyfunduje poza swoje granice, trwa tylko na chwile w pewnym kształcie, ażeby go przy pierwszej sposobnosci nie opuscić...

Rzeczywistosć przybiera pewne kształty tylko dla pozoru, dla żartu, dla zabawy. Ktos jest człowiekiem, a ktos karakonem, ale ten kształt nie sięga istoty, jest tylko rola na chwilę przyjętą,tylko naskórkiem, który za chwilę zostanie zrzucony...

Życie substancji polega na zużywaniu niezmiernej ilosci masek. Ta wędrówka form jest istotą zycia. Dlatego z substancji tej emanuje aura jakiejs panironii. Obecna tam jest nieustannie atmosfera kulis, tylnej strony sceny, gdzie aktorzy po zrzuceniu kostiumów zasmiewają się z patosu swych ról.
Bruno Schulz, fragment listu do Witkacego.

niedziela, listopada 26, 2006


Nadeszły żółte, pełne nudy dni zimowe. Zrudziałą ziemię pokrywał dziurawy, przetarty, za krótki obrus śniegu. Na wiele dachów nie starczyło go i stały czarne lub rdzawe, gontowe strzechy i arki kryjące w sobie zakopcone przestrzenie strychów – czarne, zwęglone katedry, najeżone żebrami krokwi, płatwi i bantów – ciemne płuca wichrów zimowych. Każdy świt odkrywał nowe kominy i dymniki, wyrosłe w nocy, wydęte przez wicher nocny, czarne piszczałki organów diabelskich. Kominiarze nie mogli opędzić się od wron, które na kształt żywych czarnych liści obsiadały wieczorem gałęzie drzew pod kościołem, odrywały się znów, trzepocąc, by wreszcie przylgnąć, każda do właściwego miejsca na właściwej gałęzi, a o świcie ulatywały wielkimi stadami tumany sadzy, płatki kopciu, falujące i fantastyczne, plamiąc migotliwym krakaniem mętnożółte smugi świtu. Dni stwardniały od zimna i nudy, jak zeszłoroczne bochenki chleba. Napoczynano je tępymi nożami, bez apetytu, z leniwą sennością.

Ojciec nie wychodził już z domu. Palił w piecach, studiował nigdy nie zgłębioną istotę ognia, wyczuwał słony, metaliczny posmak i wędzony zapach zimowych płomieni, chłodną pieszczotę salamander, liżących błyszczącą sadzę w gardzieli komina. Z zamiłowaniem wykonywał w owych dniach wszystkie reparatury w górnych regionach pokoju. O każdej porze dnia można go było widzieć, jak przykucnięty na szczycie drabiny majstrował coś przy suficie, przy karniszach wysokich okien, przy kulach i łańcuchach lamp wiszących. Zwyczajem malarzy posługiwał się drabiną jak ogromnymi szczudłami i czuł się dobrze w tej ptasiej perspektywie, w pobliżu malowanego nieba, arabesek i ptaków sufitu. Od spraw praktycznego życia oddalał się coraz bardziej. Gdy matka, pełna troski i zmartwienia z powodu jego stanu, starała się go wciągnąć w rozmowę o interesach, o płatnościach najbliższego ultimo, słuchał jej z roztargnieniem, pełen niepokoju, z drgawkami w nieobecnej twarzy. I bywało, że przerywał jej nagle zaklinającym gestem ręki, ażeby pobiec w kąt pokoju, przylgnąć uchem do szpary w podłodze i z podniesionymi palcami wskazującymi obu rąk, wyrażającymi najwyższą ważność badania nasłuchiwać. Nie rozumieliśmy wówczas jeszcze smutnego tła tych ekstrawagancji, opłakanego kompleksu, który dojrzewał w głębi.

niedziela, października 15, 2006

Szukamy:)


Resilience Project rozpoczyna poszukiwania aktora chcącego współtworzyć projekt. Nie musisz byc zawodowym aktorem , ale fajnie jeśli masz jakieś doświadczenie, czy predyspozycje w tym kierunku. Co jest najwazniejsze? Zaangażowanie, podejscie do pracy, to dlaczego chcesz robic teatr, czego w nim szukasz. Jesli jestes zainteresowany, prosze kontaktuj się ze mną mailowo

środa, października 11, 2006

Przemek


Z dniem dzisiejszym zakończyła się nasza współpraca aktorska z Przemkiem Getką.
Dziękuję Ci za współpracę Gecior! Będzie mi Ciebie brakowało w czasie prób - Twojego zaangazowania, pomysłów, oddania. Cieszę się, ze zajmiesz się dokumentacją fotograficzną naszych działań - mimo to będzie mi Ciebie brakowało na codzień. W 100% rozumiem Twoja decyzję. Przejechalismy tysiące kilometrów, przegadalismy setki godzin - Zamosc,Cieszyn Krotoszyn i w koncu Lubiaz - i dziękuje Ci za ten wspólnie spędzony czas. Mocno wierze w to, ze teraz, w tym miejscu w którym jestes było to jedyne rozsądne wyjscie i rozwiazanie problemu.

Jeszcze raz dziekuje Ci za te trzy lata ciezkiej wspólnej pracy!

czwartek, października 05, 2006

'Dzienniki'

















(...)Dziecko jest pod opieka Ojca. Ma go słuchać, szanować i kochać.Wypełniać jego przykazania. Więc dziecko moze pozostać dzieckiem poniewaz wszystka "ostatetcznosć" przekazana jest Bogu-Ojcu i jego ziemskiej ambasadzie, Kosciołowi. Polak uzyskał w ten sposób swiat zielony- zielony, gdyż niedojżały, ale zielony także dlatego że są w nim łąki, drzewa są kwitnące nie zas czarne i metafizyczne
(...)Mojej działalnosci literackiej przyswieca idea żeby wydobyć człowieka polskiego ze wszystkich rzeczywistosci wtórnych i zetknąć go bezposrednio z wszechswiatem, - niech sobie radzi jak może. Pragnę zrujować mu jego dzieciństwo.

Ale teraz , w tym szumie napierającym, w obliczu własnej bezsilnosci, w tej niemożnosci sprostania przychodzi mi do głowy że popadłem w sprzecznosc z samym sobą. Rujnować dzieciństwo? W imię czego?W imię dojrzałosci, żeby nie byli dziećmi, jesli sam per fas et nefas chcę być dzieckiem?
Dzieckiem, ale takim które dotarło do wszystkich możliwosci dorosłej powagi i doznało ich. W tym cała różnica. Naprzód odepchnąć wszystkie ułatwienia, znaleźć sie w kosmosie tak bezdennym jak tylko to dla mnie możliwe, w kosmosie o zasięgu maksymalnej mojej swiadomosci, i doswiadczyc tego, że jest sie zdanym na własna samotnosć i wałsne siły - wtedy dopiero gdy odchłań, której nie zdołałes okiełznać zrzuci cię z siodła siądź na ziemi i odkryj na nowo trawę i piasek (...)

Witold Gombrowicz "Dzienniki"





niedziela, października 01, 2006

Pępowina

Podróż trwa już długo. Półtora roku. Ale tak naprawdę dopiero teraz wszystko się zaczyna. Wyruszamy w piątkę w przestrzeń między Ojcem i Dzieckiem. W te króciutkie chwile, gesty, zdarzenia zapamiętane kiedys dawno dawno temu, szukając tego co w nas zostało z dzieciństwa.Rozpoczynamy w "Sanatorium pod Klepsydrą" Schulza, tam gdzie czasu nie ma, gdzie są najlepsze warunki do poszukiwania własnej tozsamosci. Chcemy budować wszystko od początku,od nowa wlepiając w przestrzeń włókienka naszych doswiadczeń, tego co ukształtowało nas takimi jakimi jestesmy. Chcemy pytać siebie dlaczego jestesmy własnie tacy jacy jestesmy. I kim jestesmy tak naprawde, kiedy nikogo nie ma obok. A gdzie podróz sie skończy? Może w nas samych, w naszej przeszłosci, w naszych snach, w tym co nas tworzy. Na skraju dnia i nocy. Teraz jeszcze nie znam odpowiedzi.
Zaczynamy!!!!


Piotr Derewenda

Radosław Czajkowski

Honorata Zajączkowska

Marta Budny

sobota, września 09, 2006



Zbliża się kolejny Warsztat. Tym razem w ostatni weekend wrzesnia - 29 IX -30 IX - 1X spróbujemy zmierzyć się z tematem upływu czasu. W dużym miescie czas biegnie szybciej - wczoraj - dzis - jutro zlewa sie w jedno. Nie warto chyba nawet próbować zatrzymywać ten proces, cieszyć sie chwilą. Ale może warto pomyslec nad tym jaki wpływ na nasze jutro ma nasze dzisiaj i wczoraj. Wydaje mi się, że to dobry punkt wyjscia, początek. Nie chcę stawiac odpowiedzi. chce jej szukać razem z Wami w trakcie Warsztatu w ruchu, improwizacji, gescie, słowie, przestrzeni.

kiedy???
29 IX - 19:00 - 22:00
30 IX - 12:00 - 15:00
1 X - 14:00 - 17:00

gdzie???

Dom Kultury Stokłosy/ ul Lachmana 5 / Warszawa
metro Stokłosy , autobusy 503, 166, 185

koszt???
50 PLN

Jeżeli chcesz wziąc udział w Warsztacie prosze skontaktuj się ze mną
piotrderewenda@wp.pl

poniedziałek, sierpnia 07, 2006

FIRE FLY / 21-23 X 2005

LOST
Can I see you, if only for a while? If only just to see you pass me by. Can I hear you, if I walk the extra mile? If I walk until the sunlight burns my eyes. How did we lose our way? How we forget the price you paid. Can you reach me, am I so far away? Too far to see that I am lost again. Can you hear me, calling out your name? Calling out for you to hide my shame. How did we lose our way? How we forget the price you paid. Naked you covered me. Broken you healed me. Dying you saved me. Hope you gave me. Fallen you carried me. Wounded restored me. All alone you searched for me. Grace and mercy falls like the rain. Morning tide, come again. Hold me through the storm - my sanctuary. I am blind - make me see. Hallowed the name Name above all Name of the one A crown to befall Hallowed the scars Of infinite worth Purging from us The darkness of earth Hallowed the place Place where you died Where water and blood Fell like tears from your side Hallowed the face Upon which I gaze Shining of fire The Ancient of days
http://www.fire-fly.org.uk/


niedziela, lipca 30, 2006

Ojciec/Syn/28-29-30 VII 2006

Warsztaty się odbyły. Co prawda połowicznie - przegralismy z Przystankiem Woodstock, chorobami i letnim rozprężnieniem. Jednak, choć uczestnicy nie dopisali, było warto spotakc się i popracowac choćby z dwiema osobami. Dziękuję Dominiko, i MagdaLeno za Waszą obecnosc, za to co wniosłyscie swoimi osobami w to spotkanie, za to , że moglismy po prostu wspólnie przez chwilę pobyć, pobawić się swiatłem, ogniem, ruchem i przestrzenią. Jak zawsze skończyło się na improwizacji, na tworzeniu w biegu,"na żywo", w pełnej ekspresji.
Niedługo - pewnie we wrzesniu - znów sie spotakmy by wspólnie szukac teatralnych rozwiązań dla naszej szarej rzeczywistosci, by szukać nowych dróg, by dzielic się pewnoscią tego co od dawna przeczuwamy, realnoscia tego, czego doswiadczamy na codzień. Jesli chcesz uczestniczyc w warsztacie, prosze po prostu sie odezwij, napisz parę słów o sobie - być może następnym razem nasza teatralna wyprawa stanie sie bogatsza o Twoje doswiadczenie i Twoja obecnosć.






wtorek, lipca 18, 2006

No Longer Music\ Re:akcja, 14.07.2006

Warszawa. W zapuszczonej starej hali wspólnie z ekipą Freeze the sun, zorganizowalismy No Longer Music Warszawa Koncert.
Jeżeli chodzi o mnie to było jakies dopełnienie. W ciągu trzech lat istnienia teatru , sciagnąłem do Warszawy to co według mnie najlepsze - Fruhstuck, Fire Fly , teraz No Longer Music, Huinca (Łinkaa) Freeze the Sun. Wszystkie foty made by Przemek Getka (mailto:getx@o2.pl) : najlepszy fotograf jakiego znam:)
Teraz przede mną już Warsztat. Jak zwykle - wyprawa w nieznane... Gdzie dojdziemy , zależy również od Ciebie.

http://www.nolongermusic.com