
niedziela, listopada 26, 2006

niedziela, października 15, 2006
Szukamy:)

środa, października 11, 2006
Przemek

Dziękuję Ci za współpracę Gecior! Będzie mi Ciebie brakowało w czasie prób - Twojego zaangazowania, pomysłów, oddania. Cieszę się, ze zajmiesz się dokumentacją fotograficzną naszych działań - mimo to będzie mi Ciebie brakowało na codzień. W 100% rozumiem Twoja decyzję. Przejechalismy tysiące kilometrów, przegadalismy setki godzin - Zamosc,Cieszyn Krotoszyn i w koncu Lubiaz - i dziękuje Ci za ten wspólnie spędzony czas. Mocno wierze w to, ze teraz, w tym miejscu w którym jestes było to jedyne rozsądne wyjscie i rozwiazanie problemu.
czwartek, października 05, 2006
'Dzienniki'
(...)Dziecko jest pod opieka Ojca. Ma go słuchać, szanować i kochać.Wypełniać jego przykazania. Więc dziecko moze pozostać dzieckiem poniewaz wszystka "ostatetcznosć" przekazana jest Bogu-Ojcu i jego ziemskiej ambasadzie, Kosciołowi. Polak uzyskał w ten sposób swiat zielony- zielony, gdyż niedojżały, ale zielony także dlatego że są w nim łąki, drzewa są kwitnące nie zas czarne i metafizyczne
(...)Mojej działalnosci literackiej przyswieca idea żeby wydobyć człowieka polskiego ze wszystkich rzeczywistosci wtórnych i zetknąć go bezposrednio z wszechswiatem, - niech sobie radzi jak może. Pragnę zrujować mu jego dzieciństwo.
Ale teraz , w tym szumie napierającym, w obliczu własnej bezsilnosci, w tej niemożnosci sprostania przychodzi mi do głowy że popadłem w sprzecznosc z samym sobą. Rujnować dzieciństwo? W imię czego?W imię dojrzałosci, żeby nie byli dziećmi, jesli sam per fas et nefas chcę być dzieckiem?
Dzieckiem, ale takim które dotarło do wszystkich możliwosci dorosłej powagi i doznało ich. W tym cała różnica. Naprzód odepchnąć wszystkie ułatwienia, znaleźć sie w kosmosie tak bezdennym jak tylko to dla mnie możliwe, w kosmosie o zasięgu maksymalnej mojej swiadomosci, i doswiadczyc tego, że jest sie zdanym na własna samotnosć i wałsne siły - wtedy dopiero gdy odchłań, której nie zdołałes okiełznać zrzuci cię z siodła siądź na ziemi i odkryj na nowo trawę i piasek (...)
Witold Gombrowicz "Dzienniki"
niedziela, października 01, 2006
Pępowina
Podróż trwa już długo. Półtora roku. Ale tak naprawdę dopiero teraz wszystko się zaczyna. Wyruszamy w piątkę w przestrzeń między Ojcem i Dzieckiem. W te króciutkie chwile, gesty, zdarzenia zapamiętane kiedys dawno dawno temu, szukając tego co w nas zostało z dzieciństwa.Rozpoczynamy w "Sanatorium pod Klepsydrą" Schulza, tam gdzie czasu nie ma, gdzie są najlepsze warunki do poszukiwania własnej tozsamosci. Chcemy budować wszystko od początku,od nowa wlepiając w przestrzeń włókienka naszych doswiadczeń, tego co ukształtowało nas takimi jakimi jestesmy. Chcemy pytać siebie dlaczego jestesmy własnie tacy jacy jestesmy. I kim jestesmy tak naprawde, kiedy nikogo nie ma obok. A gdzie podróz sie skończy? Może w nas samych, w naszej przeszłosci, w naszych snach, w tym co nas tworzy. Na skraju dnia i nocy. Teraz jeszcze nie znam odpowiedzi.sobota, września 09, 2006

Zbliża się kolejny Warsztat. Tym razem w ostatni weekend wrzesnia - 29 IX -30 IX - 1X spróbujemy zmierzyć się z tematem upływu czasu. W dużym miescie czas biegnie szybciej - wczoraj - dzis - jutro zlewa sie w jedno. Nie warto chyba nawet próbować zatrzymywać ten proces, cieszyć sie chwilą. Ale może warto pomyslec nad tym jaki wpływ na nasze jutro ma nasze dzisiaj i wczoraj. Wydaje mi się, że to dobry punkt wyjscia, początek. Nie chcę stawiac odpowiedzi. chce jej szukać razem z Wami w trakcie Warsztatu w ruchu, improwizacji, gescie, słowie, przestrzeni.
kiedy???
29 IX - 19:00 - 22:00
30 IX - 12:00 - 15:00
1 X - 14:00 - 17:00
gdzie???
Dom Kultury Stokłosy/ ul Lachmana 5 / Warszawa
metro Stokłosy , autobusy 503, 166, 185
koszt???
50 PLN
Jeżeli chcesz wziąc udział w Warsztacie prosze skontaktuj się ze mną
piotrderewenda@wp.pl
poniedziałek, sierpnia 07, 2006
FIRE FLY / 21-23 X 2005
LOST Can I see you, if only for a while? If only just to see you pass me by. Can I hear you, if I walk the extra mile? If I walk until the sunlight burns my eyes. How did we lose our way? How we forget the price you paid. Can you reach me, am I so far away? Too far to see that I am lost again. Can you hear me, calling out your name? Calling out for you to hide my shame. How did we lose our way? How we forget the price you paid. Naked you covered me. Broken you healed me. Dying you saved me. Hope you gave me. Fallen you carried me. Wounded restored me. All alone you searched for me. Grace and mercy falls like the rain. Morning tide, come again. Hold me through the storm - my sanctuary. I am blind - make me see. Hallowed the name Name above all Name of the one A crown to befall Hallowed the scars Of infinite worth Purging from us The darkness of earth Hallowed the place Place where you died Where water and blood Fell like tears from your side Hallowed the face Upon which I gaze Shining of fire The Ancient of days
http://www.fire-fly.org.uk/


niedziela, lipca 30, 2006
Ojciec/Syn/28-29-30 VII 2006
Niedługo - pewnie we wrzesniu - znów sie spotakmy by wspólnie szukac teatralnych rozwiązań dla naszej szarej rzeczywistosci, by szukać nowych dróg, by dzielic się pewnoscią tego co od dawna przeczuwamy, realnoscia tego, czego doswiadczamy na codzień. Jesli chcesz uczestniczyc w warsztacie, prosze po prostu sie odezwij, napisz parę słów o sobie - być może następnym razem nasza teatralna wyprawa stanie sie bogatsza o Twoje doswiadczenie i Twoja obecnosć.




wtorek, lipca 18, 2006
No Longer Music\ Re:akcja, 14.07.2006
Warszawa. W zapuszczonej starej hali wspólnie z ekipą Freeze the sun, zorganizowalismy No Longer Music Warszawa Koncert.
Jeżeli chodzi o mnie to było jakies dopełnienie. W ciągu trzech lat istnienia teatru , sciagnąłem do Warszawy to co według mnie najlepsze - Fruhstuck, Fire Fly , teraz No Longer Music, Huinca (Łinkaa) Freeze the Sun. Wszystkie foty made by Przemek Getka (mailto:getx@o2.pl) : najlepszy fotograf jakiego znam:)
Teraz przede mną już Warsztat. Jak zwykle - wyprawa w nieznane... Gdzie dojdziemy , zależy również od Ciebie.
http://www.nolongermusic.com


piątek, lipca 07, 2006
WARSZTAT




To najlepszy początek. Poznajemy swoją wrażliwosć, możemy dzielić sie pomysłami .Prowadzę je w miare regularnie. Pracowalismy zarówno na własnymi pomysłami jak i z Dostojewskim, Szekspirem, czy z Schulzem. Teraz zaproszam Cię na kolejny warsztat 28-29-30 VII w Domu Kultury Stokłosy ul Lachmana 5 w godz. 17:00-20:00 . Trzy Dni, Trzy spotkania,Trzy Godziny. Punktem wyjscia chciałbym żeby stała się relacja "OJCIEC - SYN/CÓRKA". Chcę szukać archetypów, utrwalonych wzorów, pytać się Ciebie i siebie samego jakiego mam ojca, jakiego chciłałbym mieć, jakim ojcem będę w przyszłosci.I jakim ojcem jest Bóg. A jakim synem/córką jestem ja.Odpowiedzi chce szukać w ruchu, gescie, jakiejs utrwalonej w pamieci kołysance, czy obrazie zapamiętanym z dzieciństwa. Zapamiętana chwila, kolor, zapach może stać się powodem artytycznej wypowiedzi. Sam/a wybierzesz formę, oprawę.
Jeżeli masz ochotę wziąć udział w Warsztacie prosze skontaktuj się ze mną, napisz parę słów o sobie, czego oczekujesz po warsztatch, a co możesz dać.Koszt Warsztatu 50 PLN
czwartek, lipca 06, 2006
KORZENIE

Na początku było pragnienie. Potrzeba tworzenia zaszczepiona jeszcze przed urodzeniem zaczynała kiełkować. Zaczęło się od Warsztatów Teatralnych w ramach których pierwszy raz miałem okazję pracować jako reżyser . Potem Teatr Off, który powoli przekształcał sie w Agencję Artystyczną Stowarzyszenia Lokalnych Osrodków Twórczych. Teatr jako forma wypowiedzi stał się trochę przyciasny. Organizowalismy koncerty, happaningi, gralismy w wiezieniach, i na dworcach kolejowych.Kiedy jednak bycie na scenie, staje sie ważniejsze od wypowiedzi to niechybny znak, że czas na zmiany.Stąd pomysł na rozszerzenie zakresu działania Teatru OffResilience jest jego ważną częscią. Może najważniejsza. Ale chce by w tej przestrzeni mogli spotykac sie malarze, fotograficy, rzeźbiarze, muzycy. Jeżeli wiec masz ochotę dorzucić siebie tego czym jest, czym moze być Resilience to zapraszam Cię do działania. Razem mozemy cos zmienic - w sobie i w innych.
CZYM JEST RESILIENCE PROJECT
Resilience jest platformą artystyczną łączącą w sobie słowo, muzykę, swiatlo, ruch i przestrzeń. Na ich styku powstaje wydarzenie , w którym chcę szukać wolnosci, w którym mogę spotkac się z drugim człowiekiem, z Bogiem. A kiedy szukam, kiedy jestem szukany prawdopodobieństwo znalezienia wzrasta.
Chcę pytać się Ciebie, siebie, po co to wszystko?Co jest na końcu, i gdzie jest początek. Chcę umieć być uległy,pokorny, otwarty na zmianę, a jednoczesnie pewny, wkorzeniony w Prawdę.
Stąd resilience.










